O utalentowanych sportowcach dowiadujemy się zazwyczaj dopiero, gdy osiągają sukcesy. Mało kto wie, jaka historia towarzyszyła ich drodze na podium. Często, by ich pasja i talent mogły się urzeczywistnić, potrzebują ludzi, którzy uwierzą w ich możliwości.

Erwina Wilusz i Marek Sokołowski  od kliku lat trenują i startują w zawodach nordick walking, regularnie przywożąc z nich najwyższe laury. Jako nauczyciele, zachęcają do tej aktywności nie tylko swoich podopiecznych, zarażając przy tym swoim entuzjazmem, optymizmem i ogromnym zapałem. Opowiadają o swoich sportowych osiągnięciach i wytrwałości w dążeniu do celu. Jak szybko doszli do takiej formy i co oprócz regularnych treningów miało na nią wpływ? Zapytajmy naszych sportowców…

Jak zaczęła się Wasza przygoda z nordic walking  i co spowodowało, że wybraliście tą dyscyplinę?

Erwina: „Marek, który od jakiegoś czasu próbował zachęcać uczniów i nauczycieli  do spróbowania swoich sił w marszu z kijkami, któregoś dnia również mi zaproponował wspólny spacer. Początkowo byłam do tej propozycji dość sceptycznie nastawiona ale pomyślałam, że może warto, abym również i ja spróbowała? Po pierwszym treningu miałam mieszane uczucia. Bolały ręce i nogi ale Marek stwierdził, że mam ogromny potencjał i poprosił abym nie rezygnowała. Po ok. 5 tygodniach wspólnych treningów dałam się namówić na start w pierwszych zawodach, potem w kolejnych  i tak już zostało”.

Marek: Nordic walking stał się moją pasją zupełnie przypadkiem. Obserwowałem żonę i nie ukrywam, trochę się naśmiewałem. Jak można chodzić z kijkami nie mając przypiętych nart biegowych? Ale pewnego razu w mojej okolicy organizowane były zawody. Pożyczyłem od żony kijki i wystartowałem. Dałem z siebie wszystko na co było mnie tego dnia stać. Co prawda zająłem drugie miejsce, ale wysiłek i zmęczenie był tak duży, że kolejne dwa tygodnie bez bólu mogłem chodzić tylko… tyłem! Bolało dosłownie wszystko. Zniechęciłem się i odpuściłem. Po dwóch latach od tej niefortunnej przygody, spróbowałem jeszcze raz i obecnie od trzech lat regularnie startuję i rywalizuję z najlepszymi zawodnikami w kraju i na arenie europejskiej.”

Nordic walking uprawiacie stosunkowo od niedawna, a  jednak macie na swoim koncie już spore osiągnięcia. Zdradzicie nam jak udało się Wam to osiągnąć?

Erwina: Ze sportem i rywalizacją sportową mieliśmy do czynienia od najmłodszych lat. Oboje jesteśmy absolwentami AWF. Kiedyś nie było zwyczaju podwożenia  dzieci do szkoły. Do szkoły miałam trzy kilometry w terenie mocno górzystym. Trasę tą pokonywałam pieszo dwa razy dziennie bez względu na pogodę. Takie były czasy. Spoglądając w przeszłość odrobinę żartuję sobie,  że już od dziecka musiałam dużo i szybko chodzić i nie miałam wyboru,  chcąc nie chcąc, chodzenie musiałam lubić. A teraz dołożyłam do tego kijki, które jeszcze bardziej przyspieszyły i urozmaiciły poruszanie się. Ponadto od jakiegoś czasu wspólnie z Markiem regularnie, dość intensywnie ćwiczymy. Do treningu objętościowego wprowadziliśmy również elementy szybkościowe, interwały, tempówki, podbiegi sprinterskie. To wszystko razem zaczęło przynosić efekty, z czego niezmiernie się cieszymy.

Jakie macie za sobą największe osiągnięcia?

Erwina: „ Największymi moimi dotychczasowymi sukcesami są dwa tytuły wicemistrzyni Europy w górskim nordic walking, w sztafecie mieszanej wraz z:  Marzeną Szepieniec, Jakubem Jańcem i Markiem Sokołowskim, oraz górskie, indywidualne wicemistrzostwo Europy na 5km. Mam w swojej kolekcji Puchar Polski wywalczony w Polanicy-Zdroju, w 2020r., wicemistrzostwo Polski na 10km. (Osielsko 2019), brązowy medal mistrzostw Polski w letnim biathlonowym NW (Zakopane 2019),  1m. w ogólnopolskich Mistrzostwach Tarnobrzega, 1m. w Ogólnopolskich Zawodach Dookoła Twierdzy Zamość i wiele innych.”

Marek: „ Spośród wielu sukcesów sportowych udało mi się między innymi wywalczyć:  Mistrzostwo Europy w pół maratonie (Ferlach –  Austria),  Puchar Europy 2019 – w klasyfikacji generalnej (na  Słowenii, we Włoszech, Austrii, Polsce i Niemczech), 2m. w „generalce” Pucharu Europy w sezonie 2018. Jestem wicemistrzem Europy na 5km (Tirano – Włochy ) i na 10 km. (Roding- Niemcy). Zdobyłem drugie miejsce w Międzynarodowych Mistrzostwach Niemiec, 2m. w European Cup Challenge Trophy (Roding 2019),  wicemistrzostwa Europy w górskim NW, na 5km. –  indywidualnie i w sztafecie  wspólnie z Erwiną.  A na krajowym podwórku zdobyłem między innymi:  Międzynarodowe Mistrzostwo Polski w górskim pół maratonie (Prudnik 2020), Puchar Polski (Polanica-Zdrój 2019), górskie wicemistrzostwo Polski na 5km. (Krynica-Zdrój 2020), wicemistrzostwo Polski na 5km. (Osielsko 2019).”

Które zawody wspominacie najlepiej i dlaczego?

Marek: „Oboje z Erwiną  najmilej wspominamy górskie Mistrzostwa Europy i drugie miejsce naszej sztafety. Wystawiliśmy drużynę w całości opartą na uczniach i nauczycielach z LO w Rymanowie .Tytuł ten cenię sobie najbardziej i przedkładam go ponad wszystkie inne sukcesy. Jest to fantastyczne uczucie kiedy cały zespół jednoczy się w walce o wspólny cel. Świadomość tego, że jeśli  zawalę, to ucierpią na tym inni, daje dodatkową motywację i wyzwala ukryte wewnątrz siły, których wydawać by się mogło, nie ma. A po ukończonej rywalizacji radość całego zespołu jest tak wielka i szczera, że nie da się jej opisać żadnymi słowami.”

Czy nordic walking może uprawiać każdy? Od czego najlepiej zacząć i jak się przygotować do regularnych treningów?

Marek: „Tak, jak najbardziej, nordic walking jest dyscypliną dla każdego niezależnie od płci, wieku, statusu społecznego, sprawności fizycznej i kondycji. Przygodę z tą dyscypliną na pewno należałoby zacząć od zakupu najprostszych ale dopasowanych indywidualnie kijków NW i wygodnych butów. Następnie poprosić instruktora o zademonstrowanie podstawowych zasad poprawnego chodzenia. W ten sposób od początku będziemy wyrabiać prawidłową technikę. Zaczynając regularne treningi należy pamiętać o tym, aby stopniowo zwiększać obciążenia (dotyczy to zwłaszcza początkujących). Zbyt duża intensywność lub długość trwania zajęć  w początkowej fazie może wywołać nadmierne zmęczenie i zniechęcić do dalszej aktywności. Treningi powinny być atrakcyjne dla ich uczestników, powinny być urozmaicone, zawierać gry i zabawy integracyjne z wykorzystaniem kijków, ukształtowania terenu. To naprawdę  bardzo przyjemny i relaksujący sport! Każdy kto spróbuje, pokocha go za uniwersalność i energię, jaką wyzwala.”